Kochane,
losowanie walentynkowego Candy odbyło się dziś- jednodniowy poślizg- dłużej świętowaliśmy i rocznicę ślubu,a dzień wcześniej, czyli13 lutego, pierwsze urodzinki miała Natalka, tak więc okazji do świętowania nam nie brakło w tym tygodniu:)
To nasza rodzinka w komplecie:)Szczęśliwi jak nigdy:)
Już,już podaję wyniki!
Kolczyki polecą do...SOSNOWYGAIK :)!
Czekam kochana na maila:ewa_zuch@op.pl z danymi do wysyłki!:)
Miłego weekendu Wam życzę!
Wasza Ewa
sobota, 16 lutego 2013
sobota, 26 stycznia 2013
Kolczyki podczas mrozu
Za oknem niezmiennie prószy śnieg, a temperatura spadła do mniej niż minus 10 stopni.
W takie dni, gdy za zimno na spacer, wymyślamy mnóstwo zabaw z dziewczynkami, a czasem po prostu patrzymy przez okno i podziwiamy tę cudowną biel.
W poprzednie spokojne, mroźne popołudnie poczyniłam kilka biżutek:
To są dosyć długie "owijaki", już je uwielbiam! Mam dwie pary, więc jeśliby któraś z Was chciała, piszcie-ewa_zuch@op.pl :)
Duże kolorowe szkło weneckie, kolczyki z myślą o nadchodzących wakacjach:)
To moje ulubione z dnia wczorajszego-kolorem przypominają mi morze, upalne popołudnia, ciepłe letnie wieczory....:)
A to takie nieco w starym stylu:)
Myślicie,że okradłam sklep z tkanimami? A skąd! To wynik remanentu mężowskiej szafy:)
Stare, niepotrzebne koszule, które bardzo mi się przydadzą!:))
Muszę się zastanowić, co uszyć, pomysłów mam ze sto:)
Na dziś zaplanowałam faworki i ciasto z gruszką, więc uciekam,korzystam póki dzieci grzeczne:))
Śnieg niezmiennie pada, więc: zimo trwaj:))
Całuję!
W takie dni, gdy za zimno na spacer, wymyślamy mnóstwo zabaw z dziewczynkami, a czasem po prostu patrzymy przez okno i podziwiamy tę cudowną biel.
W poprzednie spokojne, mroźne popołudnie poczyniłam kilka biżutek:
To są dosyć długie "owijaki", już je uwielbiam! Mam dwie pary, więc jeśliby któraś z Was chciała, piszcie-ewa_zuch@op.pl :)
Duże kolorowe szkło weneckie, kolczyki z myślą o nadchodzących wakacjach:)
To moje ulubione z dnia wczorajszego-kolorem przypominają mi morze, upalne popołudnia, ciepłe letnie wieczory....:)
A to takie nieco w starym stylu:)
Myślicie,że okradłam sklep z tkanimami? A skąd! To wynik remanentu mężowskiej szafy:)
Stare, niepotrzebne koszule, które bardzo mi się przydadzą!:))
Muszę się zastanowić, co uszyć, pomysłów mam ze sto:)
Na dziś zaplanowałam faworki i ciasto z gruszką, więc uciekam,korzystam póki dzieci grzeczne:))
Śnieg niezmiennie pada, więc: zimo trwaj:))
Całuję!
niedziela, 20 stycznia 2013
Ogłaszam Candy!:)
Kochani,
pomyślałam sobie, że skoro wielkimi krokami zbliżają się walentynki,a co za tym idzie-moja 4 rocznica ślubu, postanowiłam zorganizować Słodkości:)
Zasady są powszechnie znane,ale przypomnę:
1. Proszę w bocznym pasku podlinkować poniższe zdjęcie:
2. Nie proszę, byście dodawały mój blog do obserwowanych- zawsze uważałam, że podglądanie danego bloga powinno być przyjemnością a nie koniecznością:)
3.Uczestnikiem candy może być każdy, nawet bez bloga-wtedy proszę o pozostawienie maila:)
4.Zapisy do 14.02, losowanie postaram się zorganizować dnia następnego:)
5. Do wygrania są piękne kolczyki z perłami hodowlanymi Majorka i przekładkami z cyrkoniami:)
Serdecznie Was zapraszam!
Wasza Filka
pomyślałam sobie, że skoro wielkimi krokami zbliżają się walentynki,a co za tym idzie-moja 4 rocznica ślubu, postanowiłam zorganizować Słodkości:)
Zasady są powszechnie znane,ale przypomnę:
1. Proszę w bocznym pasku podlinkować poniższe zdjęcie:
2. Nie proszę, byście dodawały mój blog do obserwowanych- zawsze uważałam, że podglądanie danego bloga powinno być przyjemnością a nie koniecznością:)
3.Uczestnikiem candy może być każdy, nawet bez bloga-wtedy proszę o pozostawienie maila:)
4.Zapisy do 14.02, losowanie postaram się zorganizować dnia następnego:)
5. Do wygrania są piękne kolczyki z perłami hodowlanymi Majorka i przekładkami z cyrkoniami:)
Serdecznie Was zapraszam!
Wasza Filka
środa, 9 stycznia 2013
Znów biało
Skoro zima,to śnieg i nikogo to nie powinno dziwić:)
Drogowców zaskoczyło? Kierowców? A czemu, przecież jest środek zimy:))
Ja się cieszę, tak powinno być,zimą zima,wiosna wiosną, choć wiem, że klimat się zmienia,latem mamy tropiki,zimą ledwie mrozik, wiosną podtopienia. Szkoda,że tak niszczymy własną Ziemię:(
Ale ja nie o tym,nie chcę,by było smutno:(
Jest cudnie biało, chrupie śnieżek pod butami. Przyjemnie mrozek szczypie w policzki. Cieszą mnie takie chwile.Życie składa się z małych chwil, z tych codziennych,zwyczajnych-jak wspólny obiad, długa rozmowa wieczorem, miły gest,pocałunek w przelocie,słodki sms. Życie to nie są podniosłe chwile, wielkie drogie prezenty.
Jakiś czas temu przeczytałam krótki artykuł o kobiecie, jej rodzinie i plemieniu żyjącego gdzieś w Himalajach. Kilka zdań zapadło mi w pamięć- mowa była o wychowaniu dzieci. Ona nie mogła zrozumieć,że inni ludzie (czyli my,Europejczycy, bo wioskę odwiedziła M. Wojciechowska, którą nota bene mocno podziwiam za hart ducha:)) mogą rozstać się z powodu niezgodności charakterów mimo iż mają dzieci. Że wychowanie dzieci to misja. :)
W wiosce żyli z tego,co sami wychodowali. Nie gonili ciągle za czymś, nie mieli poczucia-jeszcze muszę więcej zarobić, kupić,wydać etc. Ona żyła spełniona,niczego jej nie brakowało.
To była piękna opowieść.
Przyznam się szczerze,że mnie nieco śmieszą rozmowy typu- żeby mieć dwoje dzieci,to należy mieć duże mieszkanie, że lepszy samochód,że ubrania markowe.
Wciąż ten okropny materializm.
A moje dzieci rosną w jednym pokoju i są szczęśliwe,że są razem.
Nie muszę co kwartał wyjeżdżać za granicę, mieć suva i spędzać czas w galeriach handlowych i wydawać pieniądze.
Wolę dostać dobrą książkę od męża.Wolę usmiech moich zdrowych dzieci. Wolę skromniej,ale pełniej.
Nic już tego nie zmieni.:)))
Ojej,a post miał być o nowym sutaszu:))) Się rozpisałam!
To masa perłowa,jaspis i perełki:)
Tak czy siak,daleko mi do Waszych cudeniek, do tego trzeba mieć talent:)
Kochani,ściskam Was zimowo bardzo!
Drogowców zaskoczyło? Kierowców? A czemu, przecież jest środek zimy:))
Ja się cieszę, tak powinno być,zimą zima,wiosna wiosną, choć wiem, że klimat się zmienia,latem mamy tropiki,zimą ledwie mrozik, wiosną podtopienia. Szkoda,że tak niszczymy własną Ziemię:(
Ale ja nie o tym,nie chcę,by było smutno:(
Jest cudnie biało, chrupie śnieżek pod butami. Przyjemnie mrozek szczypie w policzki. Cieszą mnie takie chwile.Życie składa się z małych chwil, z tych codziennych,zwyczajnych-jak wspólny obiad, długa rozmowa wieczorem, miły gest,pocałunek w przelocie,słodki sms. Życie to nie są podniosłe chwile, wielkie drogie prezenty.
Jakiś czas temu przeczytałam krótki artykuł o kobiecie, jej rodzinie i plemieniu żyjącego gdzieś w Himalajach. Kilka zdań zapadło mi w pamięć- mowa była o wychowaniu dzieci. Ona nie mogła zrozumieć,że inni ludzie (czyli my,Europejczycy, bo wioskę odwiedziła M. Wojciechowska, którą nota bene mocno podziwiam za hart ducha:)) mogą rozstać się z powodu niezgodności charakterów mimo iż mają dzieci. Że wychowanie dzieci to misja. :)
W wiosce żyli z tego,co sami wychodowali. Nie gonili ciągle za czymś, nie mieli poczucia-jeszcze muszę więcej zarobić, kupić,wydać etc. Ona żyła spełniona,niczego jej nie brakowało.
To była piękna opowieść.
Przyznam się szczerze,że mnie nieco śmieszą rozmowy typu- żeby mieć dwoje dzieci,to należy mieć duże mieszkanie, że lepszy samochód,że ubrania markowe.
Wciąż ten okropny materializm.
A moje dzieci rosną w jednym pokoju i są szczęśliwe,że są razem.
Nie muszę co kwartał wyjeżdżać za granicę, mieć suva i spędzać czas w galeriach handlowych i wydawać pieniądze.
Wolę dostać dobrą książkę od męża.Wolę usmiech moich zdrowych dzieci. Wolę skromniej,ale pełniej.
Nic już tego nie zmieni.:)))
Ojej,a post miał być o nowym sutaszu:))) Się rozpisałam!
To masa perłowa,jaspis i perełki:)
Tak czy siak,daleko mi do Waszych cudeniek, do tego trzeba mieć talent:)
Kochani,ściskam Was zimowo bardzo!
niedziela, 6 stycznia 2013
Swarovski niezmiennie inspiruje
Przyjemnie się pracuje z kryształami Swarovskiego.Co jakiś czas po prostu muszę zaopatrzyć się w nowe kamyki i popracować dla higieny umysłu:)
Tym razem duże kobaltowe, efektowne baroque i wisiorek z mnóstwem małych kryształków i dużą gwiazdą:
Biżuteria do małych nie należy, ale właśnie o to mi chodziło- żeby była widoczna:)
Jakaś taka zawieszona jestem przez tę aurę za oknem-niby zima,a jednak nie-zima,niby przyjemnie,a jednak nie bardzo. Mam wrażenie,że jest marzec,a nie początek stycznia.
A skoro nie bardzo wiem, co z sobą zrobić, zabiorę się do pracy- na tapecie kolejne sutaszowe kolczyki, a na wieczór z grzańcem-biografia mojej ulubionej poetki- Haliny Poświatowskiej-czyta się ją jednym tchem nie tylko dlatego, że życie poetki było krótkie, tragiczne i intensywne, ale język,jakim jest napisana jest przewspaniały-bogaty, miękki,pełen metafor, epitetów, głęboki-gorąco Wam polecam- "List do przyjaciela".
Miłej niedzieli!:)
Tym razem duże kobaltowe, efektowne baroque i wisiorek z mnóstwem małych kryształków i dużą gwiazdą:
Biżuteria do małych nie należy, ale właśnie o to mi chodziło- żeby była widoczna:)
Jakaś taka zawieszona jestem przez tę aurę za oknem-niby zima,a jednak nie-zima,niby przyjemnie,a jednak nie bardzo. Mam wrażenie,że jest marzec,a nie początek stycznia.
A skoro nie bardzo wiem, co z sobą zrobić, zabiorę się do pracy- na tapecie kolejne sutaszowe kolczyki, a na wieczór z grzańcem-biografia mojej ulubionej poetki- Haliny Poświatowskiej-czyta się ją jednym tchem nie tylko dlatego, że życie poetki było krótkie, tragiczne i intensywne, ale język,jakim jest napisana jest przewspaniały-bogaty, miękki,pełen metafor, epitetów, głęboki-gorąco Wam polecam- "List do przyjaciela".
Miłej niedzieli!:)
czwartek, 3 stycznia 2013
I już Nowy Rok:)!
Święta, święta i po świętach - samo ciśnie się na usta:)
Zawsze tak jest- coraz większa ekscytacja, podniecenie przed Bożym Narodzeniem, swoją kulminację osiąga w Wigilię,a potem nagle okazuje się,że te uroczyste chwile dawno są już na nami.
A czas do ostatniego dnia grudnia wprost pędzi. Otwieramy pospiesznie szampana tuż przed północą, bąbelki w nas tańczą,a rankiem budzimy się z cudownym, nowym rokiem u boku:)
To piękna perspektywa,cały nowy,nie zapisan w kartach rok:)
Można tyle znów zrobić, czegoś dokonać, nauczyć się:)
Święta minęły mi jak zawsze za szybko, Mikołaj był baaardzo łaskawy i spełnił kilka moich małych życzeń:)
W tym roku mam postanowienia i postaram się ich trzymać:)
Życzę Wam cudownego roku 2013!
Zawsze tak jest- coraz większa ekscytacja, podniecenie przed Bożym Narodzeniem, swoją kulminację osiąga w Wigilię,a potem nagle okazuje się,że te uroczyste chwile dawno są już na nami.
A czas do ostatniego dnia grudnia wprost pędzi. Otwieramy pospiesznie szampana tuż przed północą, bąbelki w nas tańczą,a rankiem budzimy się z cudownym, nowym rokiem u boku:)
To piękna perspektywa,cały nowy,nie zapisan w kartach rok:)
Można tyle znów zrobić, czegoś dokonać, nauczyć się:)
Święta minęły mi jak zawsze za szybko, Mikołaj był baaardzo łaskawy i spełnił kilka moich małych życzeń:)
W tym roku mam postanowienia i postaram się ich trzymać:)
Życzę Wam cudownego roku 2013!
środa, 19 grudnia 2012
Niebieski sutasz
Witajcie kochani,
wspaniale nas zasypało!W dodatku jest szansa, że ta cudowna biel zostanie z nami na święta.
Noce są mroźne i takie jasne, aż nie chce się spać:)
Dni mam zapełnione świątecznymi przygotowaniami, skończyłam drewniane podkładki zdobione dekupażem,mam nadzieję, że uda mi zrobić im fotkę i Wam pokazać.
Dom ustrojony lampkami w ciepłej bieli,wiszą anielinki w czerwieni,pachnie cynamonem i piernikiem.
Choinka także już ubrana,dzieciaki mają radochę,choć najweselej było, kiedy ją wspólnie ubieraliśmy. W poprzednim roku Lenka miała 1,5 roczku, kolorowa choina nie zrobiła na niej większego wrażenia, za to w tym roku była bardzo przejęta i...zdejmowała nam wszystkie bombki z choinki i układała w swoim pudełku ze skarbami,gdyż uznała,że dla bombek to jednak lepsze miejsce:)
Na szczęście następnego dnia zmieniła zdanie:))
Cudowny czas nastał,cieszę się jego każdą minutą.
W dwa ostatnie wieczory znów uczyłam się sutaszu:
Również wczoraj ułożyłam prezenty w wielkim worku- i znów przesadziliśmy z mężem w ich ilości:)))Łaskawy w tym roku będzie Mikołaj:)
Wracam moi Mili do malowania- muszę jeszcze skończyć dwa ostatnie serca dekupażowe,które będą wisiały w salonie oraz obiecuję, że przy następnym wpisie pokażę je i podkładki,
ściskam zimowo!
wspaniale nas zasypało!W dodatku jest szansa, że ta cudowna biel zostanie z nami na święta.
Noce są mroźne i takie jasne, aż nie chce się spać:)
Dni mam zapełnione świątecznymi przygotowaniami, skończyłam drewniane podkładki zdobione dekupażem,mam nadzieję, że uda mi zrobić im fotkę i Wam pokazać.
Dom ustrojony lampkami w ciepłej bieli,wiszą anielinki w czerwieni,pachnie cynamonem i piernikiem.
Choinka także już ubrana,dzieciaki mają radochę,choć najweselej było, kiedy ją wspólnie ubieraliśmy. W poprzednim roku Lenka miała 1,5 roczku, kolorowa choina nie zrobiła na niej większego wrażenia, za to w tym roku była bardzo przejęta i...zdejmowała nam wszystkie bombki z choinki i układała w swoim pudełku ze skarbami,gdyż uznała,że dla bombek to jednak lepsze miejsce:)
Na szczęście następnego dnia zmieniła zdanie:))
Cudowny czas nastał,cieszę się jego każdą minutą.
W dwa ostatnie wieczory znów uczyłam się sutaszu:
Również wczoraj ułożyłam prezenty w wielkim worku- i znów przesadziliśmy z mężem w ich ilości:)))Łaskawy w tym roku będzie Mikołaj:)
Wracam moi Mili do malowania- muszę jeszcze skończyć dwa ostatnie serca dekupażowe,które będą wisiały w salonie oraz obiecuję, że przy następnym wpisie pokażę je i podkładki,
ściskam zimowo!
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Sutasz numer dwa
Uwielbiam takie popołudnia jak dziś- dzieci grzecznie się bawią w swoim pokoiku, za oknem sypie śnieg, a ja umilam sobie czas herbatą z miodem i cytryną plus praca nad rękodziełem.
Skończyłam moje drugie kolczyki sutaszowe:
Im więcej ich będę robić, tym lepsze będą mi wychodzić,w końcu ćwiczenie czyni mistrza:)
A prezenty gwiazdkowe już macie?
Ja już w listopadzie miałam większość,teraz mam już wszystkie-spakowałam w piękne papiery,ozdobne atłasowe wstążeczki:)
I myślę, że ze względu na córcie, wcześniej ubierzemy choinkę,niech się nią nacieszą.
Uspokaja mnie ten padający śnieg,mogłabym patrzeć jak pada wiele godzin.
Plany na świąteczne potrawy zrobione, muszę działać zgodnie z nim, żeby na pewno ze wszystkim zdążyć i aby wszystko się udało, a zależy mi na tym, gdyż w tym roku po raz pierwszy święta organizujemy w domu:)
pozdrawiam Was ciepło,śniegowo:)
Skończyłam moje drugie kolczyki sutaszowe:
Im więcej ich będę robić, tym lepsze będą mi wychodzić,w końcu ćwiczenie czyni mistrza:)
A prezenty gwiazdkowe już macie?
Ja już w listopadzie miałam większość,teraz mam już wszystkie-spakowałam w piękne papiery,ozdobne atłasowe wstążeczki:)
I myślę, że ze względu na córcie, wcześniej ubierzemy choinkę,niech się nią nacieszą.
Uspokaja mnie ten padający śnieg,mogłabym patrzeć jak pada wiele godzin.
Plany na świąteczne potrawy zrobione, muszę działać zgodnie z nim, żeby na pewno ze wszystkim zdążyć i aby wszystko się udało, a zależy mi na tym, gdyż w tym roku po raz pierwszy święta organizujemy w domu:)
pozdrawiam Was ciepło,śniegowo:)
piątek, 7 grudnia 2012
Wyniki mikołajkowego Candy:))
ZasypałoWas?
Bo nas tak!:)
Jest cudownie, biało,cicho, nastrojowo, samochody zwolniły i jakoś wszystko zwolniło:)
Cudowny ten śnieg, tym bardziej,że jest nadzieja,iż na Boże Narodzenie nadal będzie biało.
Kocham ten czas, nie ganiam jak szalona, zwalniam, wyciszam się.
Nie mogę się doczekać, kiedy pod choinką usiądą moje dwie córeczki i będą się bawić:)
Ale nie zapomniałam o wynikach!:)
Wygrała:
Nitkowy Świat , która napisała:
"Z przyjemnością się ustawiam w kolejkę;))"
Kochana, czekam na maila: ewa_zuch@op.pl
Pozdrawiam Was ciepło i biało!:)
Bo nas tak!:)
Jest cudownie, biało,cicho, nastrojowo, samochody zwolniły i jakoś wszystko zwolniło:)
Cudowny ten śnieg, tym bardziej,że jest nadzieja,iż na Boże Narodzenie nadal będzie biało.
Kocham ten czas, nie ganiam jak szalona, zwalniam, wyciszam się.
Nie mogę się doczekać, kiedy pod choinką usiądą moje dwie córeczki i będą się bawić:)
Ale nie zapomniałam o wynikach!:)
Wygrała:
Nitkowy Świat , która napisała:
"Z przyjemnością się ustawiam w kolejkę;))"
Kochana, czekam na maila: ewa_zuch@op.pl
Pozdrawiam Was ciepło i biało!:)
niedziela, 2 grudnia 2012
Kolorowy wieszaczek
Witajcie kochani!
Angina nadal mnie opuszcza, mam opóźnienie w bożonarodzeniowych obrazkach, licytacjach...sił brak, choć czuję powolny progres:)
Dziś pokażę Wam kolorowy, drewniany wieszaczek ozdobiony dekupażem do pokoju dziewczynek- zdjęcie takie obie niestety, wybaczcie mi jego jakość!
Czekam z ustęsknieniem na śnieg:) Wraz ze starszą córeczką codziennie go wypatrujemy:) Podobno ma spaść dziś w nocy:) Czuję się jak dziecko!:)))
Angina nadal mnie opuszcza, mam opóźnienie w bożonarodzeniowych obrazkach, licytacjach...sił brak, choć czuję powolny progres:)
Dziś pokażę Wam kolorowy, drewniany wieszaczek ozdobiony dekupażem do pokoju dziewczynek- zdjęcie takie obie niestety, wybaczcie mi jego jakość!
Czekam z ustęsknieniem na śnieg:) Wraz ze starszą córeczką codziennie go wypatrujemy:) Podobno ma spaść dziś w nocy:) Czuję się jak dziecko!:)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)